Leże na kanapie w moim pokoju na stancji . Noc już zapadła ,nie doskwiera mi jednak samotność. Jest cisza, co w blokach jest mało doświadczalnym zjawiskiem . To sąsiad kłoci się z zona , tam płacze dziecko , gdzieś szczeka pies a z bloku naprzeciwko ktoś odbiera sobie życie . Ludzie żyją naszym życiem a my ich .Niezbyt ciekawa perspektywa na dalsze egzystowanie .
Dziś jest cisza i moje myśli, czuje się jak u mnie w domu . Swobodnie ,pełna wyrazu, bezwstydna, wyjątkowa. Nie musze zakładać masek bo czasem komuś nie spodoba się mój grymas na twarzy .
A w moim domu- polne kwiaty stoją w wazonie , na stole truskawki jeszcze nie umyte , czuć zapach zboża wkradający się przez uchylone okno . Kurz osadza się na płatkach nosa pozostawiony przez przejeżdżające maszyny rolnicze. Mama robi pranie, w kuchni gotuje się zupa owocowa z lanymi kluskami . Upada dojrzała, soczysta gruszka łamiąc niezdarnie gałęzie sędziwego drzewa. Pan w średnim wieku spoczywa w cieniu ,rozkoszując się smakiem owocu i delektując kolejnymi stronami lektury. Woda w starej wannie stojącej na podwórzu nagrzana do odpowiedniej temperatury .Pluskamy swoje zgrzane a zarazem nieświadome zmartwień czoła. Kolana pozdzierane małej dziewczynki, i blizna na ramieniu jej brata. Cisza, szum wiatru ,zapach przygody i wolności serca , bez dziwnych układów , bez narzekania , nie oceniania . Tak wygląda mój dom – ….:-)zamykam oczy i wracam ….
Siemasz siemasz cześć cześć zobacz jak szybko czas mija
OdpowiedzUsuńCisza, szum wiatru ,zapach przygody i wolności serca , bez dziwnych układów , bez narzekania , nie oceniania... pięknie, piekna duszyczko! W
OdpowiedzUsuń