środa, 28 grudnia 2011

wlasnie to :)

Siedzę na mojej nowej komodzie .Ostatnio jakoś nie pisałam ,można by się zastanawiać dlaczego? Werter w liście do swojego przyjaciela :
 „ Czemu do ciebie nie piszę? – Pytasz o to, mimo ,ze zaliczasz się do uczonych? Wszakże powinieneś był  odgadnąć , że musi mi być dobrze”
Tak ,dzieje się wiele . Jest tak dobrze , ze nie idzie tego  wyrazić  słowami . Możliwe , ze gdy  przyzwyczaję się  do takiego dobrostanu będę mogła się podzielić niesamowitymi doświadczeniami życia codziennego.  Jest on, jestem ja i nasz Świat.

środa, 21 grudnia 2011

Spadł upragniony śnieg …. Tak to już grudzień . Myślałam ostatnio ze będę musiała podsumować cały rok a dużo się wydarzyło . Czy zmieniłabym cos?
Siedzę otulona ciepłym kocem przy grzejniku zastanawiam się i nie mogę żebrać myśli…. Zbyt dużo czy może zbyt mało jest ich w mojej głowie. Co na to serce..?
Ono działa swoim odrębnym systemem, niezrozumiałym  a zarazem tak prostym . Bowiem proste rzeczy sprawiają najwięcej trudności....

niedziela, 4 grudnia 2011

Moja modlitwa do Boga na powitanie dnia

Dziękuje Ci Boże i Moj aniele stróżu ,ze napotykam  na moja drodze  tylu wyjątkowych ,nieprzeciętnych ludzi .
 Ze pozwalasz mi sie z nimi dzielić radościami i smutkami życia codziennego . Dzięki nim zauważam inne aspekty życia -dostrzegam jak wyjątkowy może być człowiek - porostu w tedy, gdy jest sobą , gdy robi to co lubi .
 Dziękuje ,ze są innymi  ludźmi niż ja ,mogę sie uczyć i czerpać z nich. Dziękuje za tych podobnych ,poznaje siebie. Za szczere uśmiechy ,które wywołują we mnie radość .
Za otaczających mnie ludzi ,którzy maja  jakiś wpływ na moje postrzeganie rzeczywistości. Dziękuje za rodzinę , chłopaka ,przyjaciół , znajomych , a także za czasem przypadkiem spotkanych ludzi ,którzy sprawiają ze cos sie zmienia w moim życiu. Nawet jeden uśmiech może zmienić ,bieg życia.
 Dziękuje  za chwile nawet ,te króciutkie,  które były pełne radości ,uśmiechów a także te złe bo pathe mathos -cierpienie jest nauczycielem .
 Dziękuje za to ze gdy sie budzę,  mam głowę pełna pomysłów , myśli ,ze nie jestem bierna istota .
Za bodźce towarzyszące, za nieplanowane odruchy ,reakcje, uczucia  .Za to jakim jestem człowiekiem ,choć daleko mi do doskonałości , dziękuje . Dziękuje Boże ze widzę sens życia nawet, gdy juz go nie ma. Ty jesteś, ze mną . Trzymasz mnie za rękę i mówisz:
 „ najciemniejsza godzina jest tuz przed świtem”
 Nie poddaje sie i krocze ciemnymi dolinami ,zła sie nie ulęknę bo Ty jesteś przy mnie, ze mną, we mnie .
 Dziękuje Ci za dzień, który zaraz rozpocznę i spotka mnie wiele radości . Za to ze mogę sie dzielić ta radością z bliskimi osobami . Pomóż mi wytrwać jeśli spotka mnie cos złego ,cos co będzie chciało zniszczyć moja radość serca i życia . Przepraszam jeśli nie będę dziś doskonała ,nawale w czymś , jeśli przeklnę na ulicy , nie zauważę kogoś  ktoś potrzebuje pomocy . Przepraszam jeśli ulęgnę słabości.
Wybacz ,ze jestem tylko niedoskonałym człowiekiem . Nie doceniającym twoich łaskawości .  Dziękuje , że  nie słuchasz wszystkich moich próśb , z perspektywy czasu wiem, ze miałeś racje . Przepraszam , ze wątpię w Ciebie i często omijam Cie z daleka.
Wyczul moje zmysły i pomóż mi wycisnąć z tego dnia wszystko co tylko możliwe . Amen
Dzien 13.11.2011 Ku pamieci
 ''Jest co prawda godzina 18 ,na dworze jest ciemno a noc juz od dawna zawitała do mojego serca. Matka siedzi obok w pokoju ogląda jakiś durny serial w tv. Siedzę sama ,jest całkiem sprzyjająca atmosfera. Podchodzę  do okna ,otwieram je , chłód wdziera sie an moje policzki . Czy istnieje Bóg ? Boga nie ma, nic nie jest warte ,nawet życie jest bezwartościowe. Tak może to są moje ostatnie myśli , zaraz skocze z 9 pietra . Czy wysokość jest dobra? Wystarczającą aby skoczyć i nie przeżyć. Słyszałam o przypadkach , w których ludzie nie spełnili swojej potrzeby i zostali uratowani. Mam nadzieje ,ze statystycznie nie przypadnie to na moja osobe. Nie zniosłabym  życia. Czy mama sie załamie ? Juz nie moja sprawa . Dlaczego taka śmierć? hmm może jest bardziej pewna niż tabletki. Umierasz obrazu .Oki skacze ''
Z okna w mojej kuchni widać wysokie wieżowce ,często z dziewczynami spoglądamy  i obserwujemy jak Zycie płynie ,dzielimy sie spostrzeżeniami , zastanawiamy sie co sie wydarzyło na tamtym oknie ,bo są kraty a co się dzieje u pani spod 6 .
Wczoraj miałyśmy imprezę, byli znajomi ,muzyka , jedzonko trochę picia , dużo zdjęć , uśmiechy .Zycie jest piękne, można stworzyć sobie plan i go realizować ,bądź całkiem sympatycznie żyć z dnia na dzień .
Jest tyle możliwości ,samemu otwieramy sobie FURTKI . Dziś jesteśmy zmęczone , siedzimy w kuchni i jakoś częściej spoglądamy w okno na świat ,nasze okno kuchenne .Jestem w pokoju, dziewczyny mnie wołają . Karetka pod naszym często obserwowanym budynkiem .
Co sie mogło stać ? …O nie ktoś chyba skoczył , widzimy zwłoki przykryte czarnym workiem. Boże, emocje w moim sercu nie do opisania. Takie podświadome tłumaczenie , może przeżyła . Od razu myśli sie o bliskich. Czuje sie jakieś społeczne współczucie i smutek ,który doprowadza do łez . Nasuwa  się pytanie…. dlaczego ktoś odbiera sobie życie - cos najcenniejszego ? Można powiedzieć, że związałyśmy sie z tym budynkiem i spoglądałyśmy w te okna nie raz ,nie będąc tego świadome .Nigdy byśmy nie zakładały ,ze szykuje sie śmierć , w taki sposób .
Poszłam po koleżankę na przystanek . Ludzie mówią, ze dziewczyna 23 ,skoczyła z 9 pietra. Nikt więcej nie wie, bo ludzie sie ludźmi nie interesują w dobry sposób .Nie wiedza tego co powinni wiedzieć.
Siadam  w fotelu moje myśli sa opanowane ,dzisiejsza sytuacja .
Dlaczego postanowiła sobie odebrać życie w wieku 23 lat ?-Boże ona jest w moim wieku! Mnie nigdy nie przeszła taka myśl a było wiele ciężkich sytuacji ,w których nie jedni nie widzieli rozwiązania  . Czy życie było dla niej aż tak mało łaskawe ? Nie wiem . Gdy podchodziła do okna to czy miała chwile zawahania? Gdy juz skoczyła czy czuła ,ze żałuje, ale juz nie było odwrotu?
Dlaczego nie myślała o swoich bliskich? Sobie odebrała życie, ale tak de facto ich skazała na śmierć i smutek.
Co sie dzieje w ludzkim sercu ?  Są chwile załamania . Trzeba mięć odwagę w złym sensie tego znaczenia aby targnąć na życie . Nie zdaje sobie sprawy z tego jak te osoby musza sie czuc . Gdyby nie te złe sytuacje w życiu , może by żyła ?
Może to było przeznaczenie ? Czy wszystko jest zapisane ?
Miała furtki . Cale życie jakie człowiek toczy od chwili urodzin , prowadzi go do celu. Jednostka  ma prawo wyboru. Stoi na rozdrożu dróg ,tzw. wyborów życiowych i wybiera, czy w prawo ,czy w lewo ,czy prosto . To jaka droga idzie zależy od niego. Owszem często napotykają nas przeszkody ,bo droga do szczęścia nie może być prosta . Zawsze jest jakaś droga, w która można dobrze skręcić i ominąć kłopoty. To kogo napotykamy na swojej ścieżce  w pewnym stopniu zależy od nas. Często jest tak ,że  ktoś na samym początku urodził sie w zlej rodzinie , bądź jego cale dzieciństwo nie obfitowało w szczescie,albo dostaje niełaskawe drogi . W tym przypadku ciężko wybrać, miedzy zła a trochę tylko lepsza drogą. Taka jednostka nie ma tez chęci i nie jest przygotowana ,aby zaczynając w złym punkcie odnajdywać dobre drogi .
Rozumiem,  ze chłopak rodzący i wychowujący sie w patologicznej rodzinie nie ma zbyt dużych szans na zostanie prawym człowiekiem. Dzieci  wychowujące sie w rozwodzie będą powielały  życie swoich rodziców .Teoretycznie .
Istnieje jednak szansa ,ze gdy ciągle  wieje wiatr w oczy ,to  gdy się schowamy i przeczekamy  to, że w końcu ustąpi .
Ciężko złego świata wyjść na prosta ,ale można. Jest to niesamowicie przepiękne , gdy człowiek nie mający perspektyw na nic ,sam troszczący  sie o siebie osiąga  szczyt ,którzy inni  osiągają będąc pozostawieni 2 kroki od niego .
"Nie oceniam sukcesu człowieka po tym, jak wysoko się wspiął, lecz jak wysoko odbił się od dna."
George Patton
Czy ta dziewczyna miała kiepskie życie ? Czy ja to usprawiedliwiam? - z pewnej perspektywy tak .A jeśli miała dobre życie - właśnie nie mogła mięć dobrego życia. Miała dobre z naszej perspektywy ,nikt nie wie co czuła każdego dnia , jak jej było źle ,nikt sie nie zainteresował , wiec niech nikt teraz nie ocenia
Wieczny odpoczynek racz jej dać, Panie,a światłość wiekuista niechaj jej świeci.
Niech odpoczywa w pokoju.
Amen.

środa, 9 listopada 2011


Po prostu z Twojego powodu to wszystko się dzieje.
To, kim jestem i to, kim chce być. To, jak postrzegam świat i jak on postrzega mnie.
To, w jaki sposób oceniam ludzi i to, jak oni postrzegają mnie
. Wstaje rano, słucham muzyki i się uśmiecham.
Stroje się, by pięknie wyglądać. Zjadam śniadanie nawet, gdy nie mam ochoty, pije kakao.
Ubieram czapkę w zimne dni, pamiętam o podkoszulce .
Zjeżdżam windą i witam się z nieznajomymi sąsiadami .
 Biegnę na autobus, bo tak jak Ty zawsze nie mogę sie wyrobić .
Siadam z tyłu autobusu, aby starsze osoby nie musiały sie kłopotać, że nie zdążą wysiąść.
Patrzę w szybę podczas jazdy autobusem i wyobrażam sobie dalekie podróże, w które się wybiorę oraz minione obrazy .
Spoglądam na ludzi w celu zrozumienia ich niedoli, nie oceniam, próbuje dostrzec różnice, pojąć, docenić swoje życie .
 Piszę sms-a do kogoś bliskiego, że go kocham, bo tak czuje, bo chcę sprawić przyjemność . Pani w kiosku życzę miłego dnia .
Tak, spoglądam w lustro każdego dnia -muszę błyszczeć, bo jestem najlepsza! Wystarczy, że dla Ciebie - nikt inny nie musi tak myśleć.
Jestem twarda, zawsze radziłam sobie sama. Nie potrzebuję pomocy- tak mówię, choć cichutko pragnę romantycznej miłości . Nie interesuje mnie krytyka innych ludzi, ale lubię pochwały .
Nie wdaje sie w konflikty, choć potrafię walczyć o swoje.
 Czasem płaczę, wtedy modlę się do Boga o powody do uśmiechu .
Chcę zostawić po sobie jakiś ślad, choć czasem pragnę być anonimowa. Nie lubię, gdy ktoś chce wpłynąć na moją decyzję, ale czasem pragnę, by ktoś wziął odpowiedzialność i nie pytał mnie o zdanie .
.....Tak jak Ty…
Kocham ryzyko ,choć się go boje .Nigdy nie rezygnuje z marzeń i wytyczonych celów , czasem po prostu zmieniam kierunek .
Jestem zmienna. Latem robię wianek z chabrów , biegam po ciepłym piasku na bosaka ,zamykam oczy i kręcę się dookoła. Jem truskawki prosto z grządki, aby było czuć piasek . Przypomina mi Ciebie .
Czekam na ciepły, letni deszcz z upragnieniem. Kocham jego odgłos , gdy stuka w parapety i rynny naszego domu . Siadam pod gruszą i obserwuję nadchodzącą burze , spektakularne widowisko , którego nigdy do końca nie widzę, bo sie boje - zawsze chowam głowę w Twoje ramiona .
Rozstawiamy namiot na podwórku ,ale boję się sama w nim spać .Wyjeżdżam na wakacje na koniec świata z wielkim upragnieniem ,ale juz po godzinie rozłąki płaczę, bo tęsknię, boje się, że sobie bez Ciebie nie poradzę. Jednak daję radę- mam charakter.
Jesienią chodzimy na grzyby ,choć ich nie jadam, za to kocham ich zapach.
Zimą lepie bałwana, zjeżdżam na sankach .
Idę na Trzech Króli i nie mam sił wrócić do domu, Ty mnie odnosisz.
Wieczorami gramy w karty, pijemy herbatę z drewnianych koszyczków .
Modlimy sie, płaczemy, śmiejemy, opiekujemy, wspieramy, radzimy, plotkujemy, wszystko i nic.
Wszystko z Twojego powodu, tak po prostu ,bez większego wytłumaczenia, bo nie ma co tłumaczyć . Dzięki Tobie jestem sobą w każdej sekundzie życia .