niedziela, 4 grudnia 2011

Dzien 13.11.2011 Ku pamieci
 ''Jest co prawda godzina 18 ,na dworze jest ciemno a noc juz od dawna zawitała do mojego serca. Matka siedzi obok w pokoju ogląda jakiś durny serial w tv. Siedzę sama ,jest całkiem sprzyjająca atmosfera. Podchodzę  do okna ,otwieram je , chłód wdziera sie an moje policzki . Czy istnieje Bóg ? Boga nie ma, nic nie jest warte ,nawet życie jest bezwartościowe. Tak może to są moje ostatnie myśli , zaraz skocze z 9 pietra . Czy wysokość jest dobra? Wystarczającą aby skoczyć i nie przeżyć. Słyszałam o przypadkach , w których ludzie nie spełnili swojej potrzeby i zostali uratowani. Mam nadzieje ,ze statystycznie nie przypadnie to na moja osobe. Nie zniosłabym  życia. Czy mama sie załamie ? Juz nie moja sprawa . Dlaczego taka śmierć? hmm może jest bardziej pewna niż tabletki. Umierasz obrazu .Oki skacze ''
Z okna w mojej kuchni widać wysokie wieżowce ,często z dziewczynami spoglądamy  i obserwujemy jak Zycie płynie ,dzielimy sie spostrzeżeniami , zastanawiamy sie co sie wydarzyło na tamtym oknie ,bo są kraty a co się dzieje u pani spod 6 .
Wczoraj miałyśmy imprezę, byli znajomi ,muzyka , jedzonko trochę picia , dużo zdjęć , uśmiechy .Zycie jest piękne, można stworzyć sobie plan i go realizować ,bądź całkiem sympatycznie żyć z dnia na dzień .
Jest tyle możliwości ,samemu otwieramy sobie FURTKI . Dziś jesteśmy zmęczone , siedzimy w kuchni i jakoś częściej spoglądamy w okno na świat ,nasze okno kuchenne .Jestem w pokoju, dziewczyny mnie wołają . Karetka pod naszym często obserwowanym budynkiem .
Co sie mogło stać ? …O nie ktoś chyba skoczył , widzimy zwłoki przykryte czarnym workiem. Boże, emocje w moim sercu nie do opisania. Takie podświadome tłumaczenie , może przeżyła . Od razu myśli sie o bliskich. Czuje sie jakieś społeczne współczucie i smutek ,który doprowadza do łez . Nasuwa  się pytanie…. dlaczego ktoś odbiera sobie życie - cos najcenniejszego ? Można powiedzieć, że związałyśmy sie z tym budynkiem i spoglądałyśmy w te okna nie raz ,nie będąc tego świadome .Nigdy byśmy nie zakładały ,ze szykuje sie śmierć , w taki sposób .
Poszłam po koleżankę na przystanek . Ludzie mówią, ze dziewczyna 23 ,skoczyła z 9 pietra. Nikt więcej nie wie, bo ludzie sie ludźmi nie interesują w dobry sposób .Nie wiedza tego co powinni wiedzieć.
Siadam  w fotelu moje myśli sa opanowane ,dzisiejsza sytuacja .
Dlaczego postanowiła sobie odebrać życie w wieku 23 lat ?-Boże ona jest w moim wieku! Mnie nigdy nie przeszła taka myśl a było wiele ciężkich sytuacji ,w których nie jedni nie widzieli rozwiązania  . Czy życie było dla niej aż tak mało łaskawe ? Nie wiem . Gdy podchodziła do okna to czy miała chwile zawahania? Gdy juz skoczyła czy czuła ,ze żałuje, ale juz nie było odwrotu?
Dlaczego nie myślała o swoich bliskich? Sobie odebrała życie, ale tak de facto ich skazała na śmierć i smutek.
Co sie dzieje w ludzkim sercu ?  Są chwile załamania . Trzeba mięć odwagę w złym sensie tego znaczenia aby targnąć na życie . Nie zdaje sobie sprawy z tego jak te osoby musza sie czuc . Gdyby nie te złe sytuacje w życiu , może by żyła ?
Może to było przeznaczenie ? Czy wszystko jest zapisane ?
Miała furtki . Cale życie jakie człowiek toczy od chwili urodzin , prowadzi go do celu. Jednostka  ma prawo wyboru. Stoi na rozdrożu dróg ,tzw. wyborów życiowych i wybiera, czy w prawo ,czy w lewo ,czy prosto . To jaka droga idzie zależy od niego. Owszem często napotykają nas przeszkody ,bo droga do szczęścia nie może być prosta . Zawsze jest jakaś droga, w która można dobrze skręcić i ominąć kłopoty. To kogo napotykamy na swojej ścieżce  w pewnym stopniu zależy od nas. Często jest tak ,że  ktoś na samym początku urodził sie w zlej rodzinie , bądź jego cale dzieciństwo nie obfitowało w szczescie,albo dostaje niełaskawe drogi . W tym przypadku ciężko wybrać, miedzy zła a trochę tylko lepsza drogą. Taka jednostka nie ma tez chęci i nie jest przygotowana ,aby zaczynając w złym punkcie odnajdywać dobre drogi .
Rozumiem,  ze chłopak rodzący i wychowujący sie w patologicznej rodzinie nie ma zbyt dużych szans na zostanie prawym człowiekiem. Dzieci  wychowujące sie w rozwodzie będą powielały  życie swoich rodziców .Teoretycznie .
Istnieje jednak szansa ,ze gdy ciągle  wieje wiatr w oczy ,to  gdy się schowamy i przeczekamy  to, że w końcu ustąpi .
Ciężko złego świata wyjść na prosta ,ale można. Jest to niesamowicie przepiękne , gdy człowiek nie mający perspektyw na nic ,sam troszczący  sie o siebie osiąga  szczyt ,którzy inni  osiągają będąc pozostawieni 2 kroki od niego .
"Nie oceniam sukcesu człowieka po tym, jak wysoko się wspiął, lecz jak wysoko odbił się od dna."
George Patton
Czy ta dziewczyna miała kiepskie życie ? Czy ja to usprawiedliwiam? - z pewnej perspektywy tak .A jeśli miała dobre życie - właśnie nie mogła mięć dobrego życia. Miała dobre z naszej perspektywy ,nikt nie wie co czuła każdego dnia , jak jej było źle ,nikt sie nie zainteresował , wiec niech nikt teraz nie ocenia
Wieczny odpoczynek racz jej dać, Panie,a światłość wiekuista niechaj jej świeci.
Niech odpoczywa w pokoju.
Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz