poniedziałek, 26 marca 2018

Spanie w dzień

Będąc w Laciota- Lazurowe wybrzeże( tam teraz przebywamy) wydawało mi się, iz nie posiadamy problemów z snem. Wszystko bowiem dzieje się tak szybko, a dzień jest pełen wrażeń. Temperatura teraz wacha się w granicach 15-22 stopni. Możecie sobie zatem wyobrazić, że ja z tygryskiem jesteśmy tylko gośćmi w naszym mieszkaniu. Przyjechaliśmy tak dosłownie przyjechaliśmy do babci( o podróży autem z tygrysem w innym poście). Jesteśmy teraz w Polsce dokładnie w Gorzowie wlkp. W dniu przyjazdu temperatura była na minusie. Sprzedaliśmy gondole ( nie wiem dlaczego sobie ubzdurałam, iż nie można jej zabrać z sobą) wiec kupiłam spacerówkę. Sami chyba przyznacie racje, że spacery z 4miesiecznym smykiem przy minusowej tem. w spacerówce byłoby szaleństwem? Choć może nie mam racji. Zostalismy zmuszeniu do siedzenia w domu dopóki temperatura będzie łaskawa. Bobas jest bardzo ruchliwy, wiec nowe bodźce w postaci babci, nowego miejsca oraz braku spacerów pokazały, iż mamy problem z snem w dzień. Smyk podekscytowany wszystkim nie chciał spać, a jednakowo był zmęczony. Próby usypiania kończyły się płaczem, prężeniem ciała . Usypianie i spanie trwało tyle samo - pół godziny😟 W pewnych momentach już nie wiedziałam czy jest głodny, zmęczony czy coś jeszcze innego. Postanowilam poszukać porady w internecie- jeste tego  tyle, że można się pogubić . Przypomniałam siebie z czasów studiów, iż wiedza czerpana z internetu była zawsze gorzej oceniana niż ta zaczerpnięta z książek, a niejednokrotnie ta internetowa to stek bzdur wyssanych z palca. Przypomniałam sobie rownież iż kupiłam sobie książkę polecana przez moja koleżankę rownież mamę, sąsiadkę i krawcową w jednej osobie ( @domisioweauszytki na insta). Książka Tracy Hogg - " Zaklinaczka dzieci". Stosujemy plan Proste od dwóch dni 😌  i jestem w szoku, iż ma taką moc. Oczywiście troszkę zmodyfikowałam typu - nie odkładam smyka i wychodzę z pokoju- bowiem on śpi z nami, wiec cieżko byłoby mu samemu zasnąć. Robię wszystko o wyznaczonych godzinach wraz z rytmem mojego syna. Byłam w szoku ze moje usypianie trwa Max 10 min wybija godzina snu i smyk śpi jak zaczarowany. Nie ma już pół godziny noszenia połączonego z płaczem i prężeniem się. Jestem na etapie 3 godzinnym bowiem maluszek prędzej nie miał ustalonego planu dnia. Zobaczymy jak to dalej pójdzie. A jak u was macie ustalony rytm dnia ? Śpicie w nocy ? Oki zmykam bowiem mój Mateusz śpi a ja mogę jeszcze pouczyć się francuskiego 😌😌

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz