środa, 16 grudnia 2015

Pakowanie

Kur….   mam pintset( dużo) kartonów i nie wiem od czego zacząć. Całe moje życie ma się zmienić na własne życzenie. Wczoraj się cieszyłam dziś mam wątpliwości, czy sobie poradzę i jakoś smutno.

Wyprowadzam się, tak właśnie to robię.  Chrzanić to, że nie wiem jeszcze  gdzie, czy robię dobrze i czy jestem na to gotowa. Nigdy nie jesteśmy gotowi na zmiany. Mam przed oczyma zdjęcie mojej mamy, mojego anioła stróża , powiernika tajemnic , najlepszej przyjaciółki  tej do której jestem tak podobna. Gdyby tu była pewnie pomogłaby mi się spakować , płakałaby razem ze mną ,wycierała łzy i piła piwko. Wiec zdrówko Helenita   smutno w sercu, <3 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz