Męka a może błogosławieństwo ?
Posiadam pewnego rodzaju lęk przed ludźmi . Widzę to czego nie dostrzegają inni, bądź nie chcą zauważyć . Nie mowie nic , słowa potrafią ranić a nawet przeszywać na wylot najbardziej twarde serca .
Milczę ,choć mam wiele do powiedzenia ,nie chce Cie zranić .
Nie rozumiem , ze przyjaźń to zapomniane słowo .Wierze ślepo w marzenia i ich spełnienie. W ludzi i ich dobre zamiary wobec mnie-
nazywają mnie anioły łatwowiernym głupcem .
Nie posiadam umiejętności oddychania, wbrew wszelkim zasadą- ŻYJĘ .
Mam swój tlen, który nikomu innemu nie służy. Nie jestem przystosowana – wiem jednak jak powinien wyglądać świat a jak niestety jest kreowany .
Pragnę uczuć ,braterskich rak z każdej strony .Dobrych słów wypowiedzianych bez oczekiwania rekompensaty . Spojrzeń zakochanych do końca ich dni . Radości matki gdy narodzi się dziecko. Przyjaciół ,którzy nie będą zazdrościć w szczęściu.
Nie zmieniam ludzkich myśli choć ich nie rozumiem.
Każdy ma prawo mieć swój świat, dlatego nie strajkuje;
heloo -zostawcie mnie .
Będę niewygodna nie dołączę do stada bo większość tak chce ;
-idźcie za mną w daleki nieodkryty świat jeśli serca chcą .
Nie,
tak nigdy nie będzie , niewykorzystane , niepoznane
bowiem inne .
Płaczę bo to nie mój świat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz