czwartek, 24 marca 2016

LeTaRg

Zdrowe odżywianie , pozałatwiane sprawy, planowanie i wszystko zapięte na ostatni guzik.
Nie pamiętam już takiej siebie. Godzina 11.08 siedzę na mojej szarej kanapie w pidżamie a nogi zamoczone w solno -oliwnym roztworze – moje piety wreszcie doprosiły się czułości  - dzięki krytyce pewnego jegomościa . Na śniadanie 3 delicje i dwie kostki czekolady, mój żołądek  pyta:  O co chodzi?  

Przez okno przedostają się promyki słońca delikatnie muskając mnie po policzku  wołając  do działania. Tak, jest wiosna i daje o sobie widoczne  znaki. Może i ja obudzę się z zimowego letargu i będę sobą. Lista zadań przesuwanych każdego dnia na następny dzień nie ma końca. Może te miasto tak działa ? Zawsze bowiem gdy jadę do domu wracam z naładowanymi bateryjkami . Nie mogę chyba obwiniać miasta o moje własne lenistwo i brak dyscypliny w działaniu, a może i mogę. 

Od stycznia mieszkam na nowym mieszkaniu i jakoś nie mogę się zadomowić . Czy to kawałek pomarańczowej ściany - koloru ,którego tak nienawidzę wpływa na mnie ? Idę zrobić listę działań i tym razem wraz z wiosną biorę się do pracy ;* wszystkie leniuszki ze mną . :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz